Początek wycieczki na Rysy w Palenicy Białczańskiej. Następnie czekała mnie prawie 2 godzinna wędrówka asfaltową drogą do schroniska przy Morskim Oku. Po minięciu pierwszego zakrętu wyłania się widok na Dolinę Białej Wody i Gerlach. Dalej droga niezbyt ciekawa. Chociaż gdy wszedłem na kamienny skrót przecinający kilka asfaltowych zakrętów mogłem zobaczyć z bliska wcinającą liście sarnę. Dopiero od Włosienicy otwiera się ładny widok na Mnicha, Mięguszowieckie Szczyty i Rysy. Teraz jeszcze kawałek i znalazłem się przy schronisku nad Morskim Okiem. Zszedłem na dół do stawu i ruszyłem czerwonym szlakiem do Czarnego Stawu pod Rysami. Kilkunasto minutowe podejście i znalazłem się nad Czarnym Stawem. Czekała mnie teraz prawie 3 godzinna wspinaczka na Rysy (różnica wysokości ok. 900 m). Po ominięciu stawu zaczęło się podejście. Z lewej strony zlodowaciały śnieg w którym utworzyła się pieczara (lepiej tam nie wchodzić ponieważ kiedyś zwaliła się kilku turystom na głowę). Dalej szlak prowadzi pod Bulę pod Rysami. Gdy tam doszedłem otworzył się przede mną widok na Morskie Oko i Czarny Staw. Następnie Kocioł pod Rysami i dalej to już tylko wspinaczka grzędą z dużą ilością łańcuchów (niezbyt trudne). Po prawej stronie wspinaczce towarzyszy żleb wypełniony śniegiem - rysa. Przed samym wierzchołkiem trochę trudny fragment ubezpieczony łańcuchem ( w dole żleb - rysa i naprawdę duża przepaść). Po pokonaniu tej kilkumetrowej półki przechodzi się na wschodnią stronę grani. Tutaj też jest spora przepaść a miejsce to jest ubezpieczone klamrą i łańcuchem. W tych miejscach trzeba naprawdę uważać. Dalej jeszcze trochę łańcuchów i już sam szczyt. Z wierzchołka wspaniały widok na trzy doliny: Mięguszowiecką, Rybiego Potoku i Białej Wody oraz na najwyższe szczyty Tatr ( Gerlach, Wysoka, Lodowy Szczyt ), a także na Tatry Zachodnie. Rysy w zasadzie podzielone są na trzy wierzchołki. Przez ten niższy o wysokości 2499 m przechodzi granica państwowa. Drugi o wysokości 2503 m oraz trzeci, najniższy znajdują się już w całości po stronie słowackiej. Ja na Rysach byłem około godziny 13. Choć dzień zapowiadał się słoneczny wierzchołek pokrywały chmury. Niestety widoków miałem nie wiele. A jeszcze godzinę wcześniej nie było chmur. Wycieczkę z Palenicy Białczańskiej zacząłem o godzinie 8 rano. Jak się okazało niestety trochę za późno. Dojazd z Zakopanego i dojście do Morskiego Oka zajęło mi za dużo czasu. Najlepiej chyba jednak wycieczkę na Rysy poprzedzić noclegiem w schronisku. Na szczycie oczywiście było dużo ludzi. Zejście tą samą drogą, chyba, że ktoś chce zejść na stronę słowacką. Znowu niebezpieczny trawersik nad przepaścią i dalej schodzenie przy pomocy łańcuchów. Od Kotła pod Rysami zejście już w miarę wygodnym szlakiem. Pozostało mi więc już tylko dojście do Czarnego Stawu, następnie Morskiego Oka i dalej asfaltową drogą do Palenicy Białczańskiej.
 Wycieczkę na Rysy polecam tylko w pogodne dni. Należy wyruszyć wcześnie rano ponieważ po południu zwiększa się zachmurzenie i ze szczytu niewiele się zobaczy. Jest to trasa raczej dla ludzi mających dobra kondycję, umiejących posługiwać się łańcuchami i nie wrażliwych na przepaście. Samo wspinanie przy pomocy łańcuchów nie jest specjalnie trudne, ale prawie kilometrowe podejście jest naprawdę męczące. Widoki są super, oczywiście pod warunkiem, że nie ma chmur.
Czas wycieczki ok. 11 h.
Trudności: średnie, miejscami duże

Pytania dotyczące szlaku można zadawać na forum