Podobnie jak w przypadku wycieczki na Rysy początek szlaku znajduje się przy parkingu na Palenicy Białczańskiej. Następnie prawie 2 godzinna droga do Morskiego Oka. Był już wrzesień i rano było dosyć chłodno. Lecz w czasie dojścia do schroniska zdążyłem się rozgrzać.
 Ze schroniska czerwonym szlakiem doszedłem do Czarnego Stawu pod Rysami gdzie zaczynała się zasadnicza część wycieczki na Mięguszowiecką Przełęcz pod Chłopkiem. Przy stawie skręciłem w prawo za zielonymi znakami. Na początku szedłem ścieżką wśród kosówki (widok na Morskie Oko, Czarny Staw i Rysy). Następnie szlak doprowadza do północnej ściany Kazalnicy (2159 m) i kawałek dalej dochodzi do skalnego żlebu którym spływa strumień. Po przejściu na drugą stronę strumienia czekała mnie mała wspinaczka. Nie jest specjalnie trudno ale trzeba uważać bo skały są mokre i śliskie. Po pokonaniu żlebu (po prawej stronie płat zmarzniętego śniegu) szedłem przez chwilę dnem Kotła Mięguszowieckiego (Bańdziochem) aż doszedłem do miejsca gdzie trudności znacznie się zwiększyły. Czekała mnie teraz około 100 metrowa wspinaczka przy pomocy rąk. Skała miejscami jest śliska (szlakiem czasem płyną strumyczki), ubezpieczeń po drodze jest niewiele (tylko kilka klamer). Na tym fragmencie trzeba uważać, pewnie chwytać się skał i pewnie stawiać stopy. Z początku wspinałem się w górę po dość dobrze urzeźbionej skale, aż doszedłem do poziomego, wąskiego fargmentu, ubezpieczonego jednak klamrami. Dalej szlak skręca w prawo. To ostatni dość stromy, skalny odcinek gdzie w podchodzeniu pomogły mi stalowe klamry. Potem jeszcze kawałek i kończy się wspinaczka. Ten odcinek szlaku jest miejscami trudny ale do pokonania dla sprawnego turysty. Zastanawiałem się jak będzie w tym miejscu ze zejściem ale okazało się, że nie było źle. Jeszcze kawałek już łatwiejszym fragmentem szlaku i dotarłem na Kazalnicę.
 Z Kazalnicy w stronę Czarnego Stawu opada w dół ponad 500 metrowa ściana nazywana przez taterników Zerwą, znana z wielu trudnych dróg wspinaczkowych. Niestety pojawiły się chmury i od tego miejsca aż do przełęczy czasem niewiele już widziałem. W małych przerwach między chmurami mogłem jednak zobaczyć Rysy i Wysoką, a w dole Morskie Oko. Z Kazalnicy wierzchołki Rysów i Wysokiej wyglądają naprawdę bardzo ciekawie. Patrząc w drugą stronę miałem przed sobą widok na wschodnią ścianę Mięguszowieckiego Szczytu Wielkiego.
 Od Kazalnicy szlak jest już łatwiejszy choć do samej przełęczy trzeba uważać. Droga prowadzi łatwym terenem pod Mięguszowiecki Szczyt Czarny, następnie trawersując go (tzw. Galeryjka) pnie się cały czas w górę, skalną, miejscami wąską ścieżką (w dole przepaść opadająca w kierunku Mięguszowieckiego Kotła). Ponieważ szedłem w chmurach było mi trochę łatwiej bo nie widziałem tej przepaści, ale miałem świadomość, że tam jest. Choć tak naprawdę dojście z Kazalnicy na przełęcz przy dobrych warunkach pogodowych nie jest już w tym miejscu trudne. Po drodze miejscami jest potrzebna mała pomoc rąk. Pod koniec jeszcze mała wspinaczka skalną rynienką i dalej do przełęczy już tylko łatwa ścieżka.
 Niestety widoki miałem czasami ograniczone. Cała Mięguszowiecka Przełęcz pod Chłopkiem (2307 m) była od czasu do czasu w chmurach. Po jakimś czasie chmury się jednak rozeszły i mogłem zobaczyć po stronie słowackiej Wielki Staw Hińczowy i wznoszącą się nad nim ścieżkę prowadzącą na Koprowy Wierch, a także Hruby czy Szczyrbski Szczyt, a po stronie polskiej Morskie Oko. Trochę wyżej, nad przełeczą, w stronę Czarnego Szczytu Mięguszowieckiego można zobaczyć (widoczną z Morskiego Oka) skalną igłę (turniczkę) - Chłopek, od której przełecz wzięła nazwę. Powrót tą samą drogą. Szlak od słowackiej strony został zlikwidowany wiele lat temu przez TANAP. Zejście w miejscu wcześniejszej wspinaczki oraz w położonym niżej żlebie nie okazało się trudne i po niecałych 2 godzinach znalazłem się przy Czarnym Stawie. Następnie zszedłem do Morskiego Oka, które dla odmiany okrążyłem ścieżką wytyczoną po drugiej, zachodniej stronie. Teraz niecałe 2 godziny asfaltem i byłem znowu w Palenicy Białczańskiej.
 Wyprawa na Mięguszowiecką Przełęcz pod Chłopkiem jest dla ludzi lubiących się trochę powspinać, obeznanych ze skałami i przepaściami. Wycieczka jest mniej wymagająca kondycyjnie niż na Rysy ale za to trudniejsza (mniej ubezpieczeń), bardziej urozmaicona i ciekawsza. Na przełęczy w porównaniu z Rysami panuje przeważnie cisza i spokój.
Czas wycieczki ok. 10 h.
Trudności: miejscami duże

Pytania dotyczące szlaku można zadawać na forum